Sztuczna inteligencja i chmura kontra ludzkie błędy. Jak Volkswagen chce poprawić bezpieczeństwo na drogach?

Volkswagen uruchomił program oparty o sztuczną inteligencję i chmurę, mający za zadanie zbieranie danych z aut kierowców i poprawę bezpieczeństwa na drodze.

Niedawno na naszym blogu analizowaliśmy poruszające badanie bezpieczeństwa marki Volvo, które obnażyło drogową hipokryzję Polaków. Choć aż 75% z nas uważa się za świetnych kierowców, to rzeczywistość pełna wymuszania pierwszeństwa, jazdy na żółtym świetle czy zerkania w smartfon brutalnie weryfikuje to przekonanie. Statystyki te codziennie potwierdzają instruktorzy Drive Point, szkolący przyszłych kierowców na wymagających ulicach Szczecina. Skoro czynnik ludzki tak często zawodzi, do gry muszą wejść nowoczesne technologie. Giganci motoryzacyjni szukają nowych sposobów, by nas chronić. Świetnym przykładem jest potężny, europejski program Grupy Volkswagen, w którym kluczową rolę odgrywają… samochody samych klientów oraz gigantyczne bazy danych. Co ważne – Polska również bierze w nim udział.

Na czym polega ta rewolucja i jak nowoczesne systemy asystujące mogą pomóc kierowcom w codziennej jeździe miejskiej?

Koniec z teorii – czas na „inteligencję tłumu”

Do tej pory systemy bezpieczeństwa (takie jak asystent pasa ruchu czy automatyczne hamowanie awaryjne) projektowano głównie w oparciu o symulacje komputerowe oraz testy zamkniętych prototypów. Inżynierowie Volkswagena doszli jednak do wniosku, że laboratoryjne warunki nigdy nie oddadzą tego, co dzieje się na prawdziwej drodze.

Nowy program, który wystartował na początku 2026 roku, zakłada wykorzystanie anonimowych danych z czujników oraz kamer zamontowanych w tysiącach aut poruszających się po europejskich trasach. System nie monitoruje kierowców bez przerwy. Przesyłanie danych do chmury aktywuje się wyłącznie w krytycznych, potencjalnie niebezpiecznych sytuacjach, takich jak:

  • nagłe, awaryjne hamowanie,
  • gwałtowne ominięcie niespodziewanej przeszkody,
  • niebezpieczne sytuacje z udziałem pieszych lub rowerzystów,
  • manewry w ciasnych, zatłoczonych miejscach (np. na parkingach pod szczecińskimi centrami handlowymi).

Analiza takich realnych „punktów zapalnych” pozwala na bieżąco aktualizować i ulepszać oprogramowanie w samochodach za pomocą bezprzewodowych aktualizacji.

Jak chmura pomaga na drogach bez linii?

Efekty zbierania zanonimizowanych danych zbiorowych (tzw. inteligencji tłumu) możemy odczuć na drodze już teraz. Nowoczesne systemy, takie jak Travel Assist, potrafią analizować informacje przesyłane z innych aut i na tej podstawie tworzyć mapy wysokiej rozdzielczości.

Co to oznacza w praktyce? Każdy, kto jeździł po Szczecinie w trakcie remontów, wie, jak dużym wyzwaniem bywają tymczasowe pasy ruchu lub drogi, na których oznakowanie poziome uległo starciu. Dzięki danym z chmury samochód potrafi płynnie utrzymać właściwy tor jazdy, mając do dyspozycji zaledwie jedną linię lub… samą krawędź asfaltu. System uczy się na błędach i zachowaniach innych pojazdów, które pokonały tę trasę wcześniej.

Oko kamery widzi więcej. Spojrzenie z fotela instruktora Drive Point

„Wiele sytuacji awaryjnych na drodze wynika z faktu, że kierowca patrzy, ale nie widzi” – podkreślają instruktorzy ze szkoły jazdy Drive Point Szczecin„Wystarczy sekunda nieuwagi, zmęczenie po zmroku czy oślepiające słońce, by przeoczyć pieszego wchodzącego na pasy lub nagłe hamowanie auta przed nami”.

I to właśnie w takich momentach systemy oparte na czujnikach i kamerach (np. Front Assist) mają stanowić nasz cyfrowy pas bezpieczeństwa. Komputer przetwarza dane w czasie milisekund – potrafi ostrzec kierowcę sygnałem dźwiękowym, przygotować układ hamulcowy do pełnego obciążenia, a w razie braku reakcji – samodzielnie zatrzymać pojazd.

Innym przełomem optymalizowanym przez dane jest inteligentne oświetlenie (technologia matrycowa IQ.Light). Systemy te potrafią precyzyjnie „wycinać” strumień światła tak, by maksymalnie doświetlić prawe pobocze (gdzie mogą znajdować się piesi czy zwierzęta), jednocześnie nie oślepiając kierowców jadących z naprzeciwka. Co więcej, kamery potrafią rozpoznać silnie odblaskowy znak drogowy i punktowo go przyciemnić, by nie oślepiał on samego kierowcy.

Technologia wspiera, ale nie zastępuje myślenia

Wszystkie te innowacje – od zbierania danych w chmurze po zaawansowane radary – mają jeden główny cel: sprawić, by systemy asystujące działały tak płynnie i naturalnie, by kierowcy nie mieli ochoty ich wyłączać.

Drive Point kibicujemy każdej technologii podnoszącej bezpieczeństwo, ale podczas kursów na prawo jazdy zawsze powtarzamy jedno: elektronika to genialny asystent, ale to człowiek ponosi pełną odpowiedzialność za auto. Inteligentne czujniki mają uratować nas w sytuacji ostatecznej, jednak podstawą bezpiecznej jazdy wciąż pozostają: właściwa technika, obserwacja otoczenia, przewidywanie zachowań innych i zwykły, ludzki rozsądek.

Chcesz nauczyć się jeździć tak, by żadne systemy awaryjne nie musiały interweniować? Zapraszamy do Drive Point na szkolenia i kursy nauki jazdy w Szczecinie!